Klątwa Witnicy: zdjęta, czy tylko zawieszona?

Piwo, po które sięgnąłem z czystej ciekawości. Delikatnie mówiąc, żaden produkt z tego browaru nie przypadł mi do gustu (stało się to między innymi właśnie za sprawą „klątwy Witnicy” – nadmiernej ilości diacetylu w wielu piwach). Za wyjątkiem Celtyckiego. Ale biorąc pod uwagę fakt, że witbier należy do stylów, które bardzo lubię i szanuję, chętnie złapałem za butlę licząc na przełamanie złej passy smakowej.
PS Piwo uwarzono według receptury Piotra Kowalskiego – piwowara domowego i zwycięzcy I Lubuskiego Konkursu Piw Domowych Witnica 2014.
PPS Piwo to zostało rozlane do 13333 butelek (TRZA KUPIĆ, EDYCJA LIMITOWANA)

Lubuskie Witbier [Browar Witnica]
=> witbier
=> alkohol: 5%, ekstrakt: 12%
=> skład: woda, słód pszeniczny i pilzneński; płatki pszenne, płatki owsiane, kolendra, curacao, skórka pomarańczy, skórka cytrynowa; chmiele: Cascade, Lubelski; drożdże: Brewferm Blanche

Etykieta ogólnie prezentuje się całkiem nieźle, ale bez szału. Dobrze, że chociaż nie jest owalna.

12064344_731675620271240_142483051_nPo odkapslowaniu, z butli wydobywa się średnio mocny, aczkolwiek przyjemny aromat, typowy dla witbiera: cytrusy, sporo kolendrowych, zbożowych i korzennych (fenole) nut.
Barwę piwo to ma złocistą i mętną, piana natomiast jawi się jako średnio obfita i drobnopęcherzykowa, utrzymuje się przez pewien czas, lecz nie za długo.

Przejdźmy do smaku. Najpierw wchodzi pomarańczowa cytrusowość (kwaskowość zresztą także), kolendra zajmuje miejsce tuż obok niej. Dalej zauważyłem znaczną przyprawowość. Nie są to elementy, które wprawiły mnie w dziki zachwyt – ot, po prostu są i już.
Gorycz prezentuje się przyzwoicie, jest spora, lecz nie razi i nie zalega. Opisałbym ją jako zbliżoną do skórki gorzkiej pomarańczy, zatem dobrze wpasowuje się w styl. Odrobinę razi za to lekki (bardzo lekki) posmak żelaza (na co w zasadzie mógłbym przymknąć oko)…
Wraz z wydłużeniem czasu picia i wzrostem temperatury napoju, początkowe smaki korzenne ustępują innym, pochodzącym również od fenoli – jest to smak przywodzący na myśl gabinet dentystyczny lub szpital (chlorofenol). W żadnym innym piwie nie zaznałem takiej ilości tego związku. Jest to rażąca wada i poważnie zastanowiłbym się nad wylaniem końcówki napoju, gdyby nie fakt, że była to właśnie końcówka. Co, w zaistniałej sytuacji, zadziałało na korzyść piwa.

NIE MA MASŁA JEST SUKCES!
Pomijając chlorofenol tuż na końcu degustacji oraz drobną (naprawdę drobną) metaliczność – Witnicy wyszedł całkiem poprawny, orzeźwiający witbier. I mimo, że nie jest jakimś ogromnie wybitnym i nadzwyczajnym przedstawicielem stylu – polecam. Nie z głębi serca i bez zachwytu, ale polecam.
W końcu ktoś będzie musiał wychylić te trzynaście tysięcy butelek 🙂

_______________________
  • Ocena: 5/10
  • Cena: około 5 zł
_______________________________________________________
Reklamy

5 thoughts on “Klątwa Witnicy: zdjęta, czy tylko zawieszona?

  1. Interpretacja browaru Kormoran charakteryzuje się stanowczo za wysokim poziomem goryczy, który nie do końca jest właściwy dla witbiera. Dla porównania, zachęcam do sięgnięcia po piwa pochodzące z Belgii, kolebki tego stylu.
    Zgadza się, jest to PB.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s