Sezą na zimę

Piwo, po które sięgnąłem, jak tylko ukazało się w moim mieście. Co ciekawe, to właśnie saison wygrał ogólnopolski konkurs Żywca na styl piwa warzonego na jesień. Jestem lekko zdziwiony, bo prawdę powiedziawszy obstawiałem RISa ( 😀 ), witbiera albo chociaż IPA. GŻ otrzymuje ode mnie dużego plusa za inicjatywę.
I bynajmniej nie potępię tego piwa z góry tylko za to, że wyszło z otchłani zła, jaką stanowią koncerny.

Żywiec Saison [Browar Zamkowy Cieszyn, Grupa Żywiec]
⇒ saison
⇒ alkohol: 6,5%, ekstrakt: 13,8%
⇒ skład: woda, słody (2 x jęczmienne, pszeniczny i wiedeński), chmiel (Magnum, Mosaic, Sybilla), skórki gorzkich pomarańczy, drożdże

Etykieta utrzymana w stylistyce poprzednich Żywców – raczej taka zwyczajna, ale podoba mi się ten bladożółty kolor.

Początek zapowiada się bardzo ciekawie: żywa, pomarańczowa, herbaciana barwa, mętność. Biała piana w postaci drobnych pęcherzyków pozostawia na szkle trwałą koronkę o skomplikowanym kształcie (wierzcie mi na słowo, w pokalu działo się o wiele więcej, niż pokazuje zdjęcie).

Jako, że ręka ze szklaną sama się podnosiła, zdecydowałem się przerwać obserwację i przejść do rzeczy. Aromat przyjemny, głównie słód pszeniczny (guma i subtelne banany), za nim prężą się nuty fenolowe (goździki), końcówka zaś należy do pomarańczy skąpanej w sporej dawce alkoholu.

WP_20151009_16_10_15_Pro__highres

Do dzieła.
Podobnie jak w zapachu – duża ilość nut charakterystycznych dla piw pszenicznych, nieco brzoskwiń, bardzo konkretna korzenność i przyprawy, finisz w postaci niskowoltażowego napoju spirytusowego o smaku gorzkiej pomarańczy, a także umiarkowanej, aczkolwiek zaznaczającej się goryczy. Następnie przychodzi czas na wybitną słodycz.

I teraz, w zależności od upodobań – albo jest fajnie, słodziutko i pysznie, albo zalepiająco, zaklejająco i „zamulająco” (mam na myśli odczucia za pośrednictwem kubków smakowych). Moja opinia znajduje się z grubsza gdzieś pomiędzy – styl z reguły orzeźwiający, okazuje się dosyć męczący i ciężki. Chyba, że weźmiemy pod uwagę celowe wydanie owego piwa w porze jesiennej, wtedy fakt ten miałby jeszcze jakąś rację bytu.
Pod koniec degustacji napój się trochę rozstraja i wyłazi niedobry alkohol, ale ogólnie jest poprawnie.

Saison jest stylem letnim, a tutaj dostajemy go przystosowanego do sączenia w chłodne, jesienno-zimowe wieczory.
Nie powiem, że jest to mój ulubiony Żywiec (tak samo jak nie stwierdzę, że piwo to powinno być wyznacznikiem stylu), ale sądzę, że zagości on w pierwszej trójce piw koncernowych, po które sięgnę jeszcze nie raz w trakcie nadchodzących mrozów.

_______________________
  • Ocena: 7/10
  • Cena: około 5 zł
_______________________________________________________
Reklamy

6 thoughts on “Sezą na zimę

  1. Serio myslales ze bedzie witbier? to bez sensu, przeciez zywiec wypuscil juz zywca bialego, ktory jest pszeniczniakiem. Wiadomo bylo, ze wybiora cos innego. Podobno mial byc zywiec ale, o risie nic nie slyszalem. Saisona nie kupilem, choc czestowalem od dziadka, bo „wynalazek” nabyl u Darunia. No i otwieram wynalazek, piana jakas jest, od piwa daje niewyobrazalnym spirytem i jakby aldehydem (?). Pierwszy lyk niezly (pragnienie gasilem), potem juz kiepscizna zwykla, ni to smak, ni to zadne chmiele. Wodniste, przytlumione odczucia.

    PS. Popraw przecinki, nie pokaze ci gdzie, ale moze poprawisz (tak jak zywiec relatywnie poprawil swoje wnetrza butelek).

    Lubię to

  2. Dlaczego bez sensu? Z lekkim przymrużeniem oka odpowiem Ci, że piwo grodziskie także jest pszeniczne, a gwarantuję, że z pewnością niejedna osoba zagłosowałaby w konkursie Żywca na ten styl, gdyby był dostępny. Co prawda mniejsza jest różnica pomiędzy witbierem a pszeniczniakiem, niż pszeniczniakiem a grodziskim, jednak w dalszym ciągu są to odmienne style.
    Najmocniej dziękuję za radę, ale jeśli chodzi o kwestię interpunkcji – korektor jest mi niepotrzebny.

    Lubię to

  3. No wlasnie roznica jest mala. Mysle ze zywiec chce przedstawiac mocno rozniace sie style, dopiero przy duzej tabeli piw bedzie mogl lawirowac miedzy bardzo podobnymi. Kto wie, moze kiedys przekonam sie do koncernow. W takim wypadku bede mogl placic za browara w osiedlowym sklepie, a nie zapieprzac do pani Darii.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s