Nie taka róża dzika

Piwo, które postanowiłem zdegustować z przyczyn oczywistych: jest to najnowszy wypust KP spod znaku Książęcego.
Oczekiwań nie mam co prawda wygórowanych, ale muszę przyznać, że myśl o tej dzikiej róży zadziałała na moje kubki smakowe… 😉

Książęce Burgundowe Trzy Słody [Kompania Piwowarska]
⇒ lager
⇒ alkohol: 5,6%, ekstrakt: 13%
⇒ skład: woda, słód jęczmienny jasny, karmelowy ciemny i karmelowy aromatyczny; owoce dzikiej róży; chmiel.

DSC_0416[1]
Etykieta standardowa dla Książęcych, mamy trochę rozsypanego słodu i owoce dzikiej róży.

Aromat zdecydowanie nie zachwyca, jest płytki i nieciekawy, co prawda nuty owocowe (jakieś) pojawiają się, lecz w niezbyt przyjemnej formie (KOMPOT), co wpływa na to, iż mam naprawdę szczere obawy dotyczące smaku.
Barwa prezentuje się ładnie: miedziana, wpadająca w czerwień, piana niezła, dosyć gęsta, biała.

To jak jest z tym smakiem?
SŁABO.
Ciężko mi sprecyzować, co dokładnie udało mi się w tym piwie wykryć – takie jest wodniste. Na pewno baza słodowa jako tako zaznacza się, a co poza tym? W smaku tkwi bardzo specyficzna, bezpłciowa owocowość (KOMPOT), przypominająca wprawdzie dziką różę… Albo raczej zwietrzały dżem z tejże. Jakaś pewna cierpkość daje o sobie znać, ale w wybitnie przeciętny sposób, podobnie jak karmelowość, jest odrobina biszkoptów. Poziom słodyczy oceniam jako umiarkowany, goryczy natomiast jako bardzo umiarkowany.
Nie mam pomysłu, dlaczego, zdaniem producenta, piwo jest dedykowane do spożycia zimą – ani tu właściwości rozgrzewających, ani żadnych innych szczególnych nie zauważyłem.

Czy warto po nie sięgnąć? Można, w końcu nie jest obrzydliwe, ale smaczne również nie. Ot, tak dla urozmaicenia sobie wieczoru, który planujemy spędzić względnie trzeźwi.
Czy jest to najgorsze Książęce? Otóż nie (za co dostaje malutki punkcik), najgorszym nadal pozostaje Złote Pszeniczne.

_______________________
  • Ocena: 4,5/10
  • Cena: około 3,5 zł
_______________________________________________________
Reklamy

4 thoughts on “Nie taka róża dzika

  1. JA PIERDOLE JAK MNIE WKURWIAJĄ TAKIE CIOTY, NO KURWA, O JAKI JA JESTEM WIELCE WYTRAWNY SMAKOSZ NAJBARDZIEJ REGIONALNYCH PIW NA ŚWIECIE. OOOO JAKI DOBRY REGIONALNY ZŁOTY BAŻANT, PODKREŚLAM REGIONALNY BAŻANT I DO TEGO JESZCZE ZŁOTY. ALBO „OO KUPIĘ SOBIE JAKIEŚ PIWERKO ALE NIE JAKIEŚ TANIE, MUSI BYĆ REGIONALNE, JESTEM LEPSZY BO PIJĘ TRUNKI Z PIWOTEKI A WY CO NADAL PEREŁKI CZY WARKI Z CZTEROPAKU Z ŻABKI? HEHEHE PERŁA TO JUŻ KONCERNÓWKA TO WY NIE WIECIE? JA PIJĘ DYNIAMIT OD PINTY. CO Z TEGO ŻE NIGDY NIE LUBIŁEM DYNII I IDĄC ULICAMI W HELOŁIN ZBIERAŁO MI SIĘ NA WYMIOTY ALE PIJĘ, NIEBO W GĘBIE, NAJWYŻEJ POPIJĘ JAKIMŚ CIECHANEM. ALBO MOŻE WEŹMY DZIŚ COŚ Z URSA MAIOR. GDYBY BYŁO CIUT BARDZIEJ REGIONALNE TO CHYBA WYPIERDOLIŁOBY MNIE Z FOTELA W JAKIEŚ BIESZCZADY CZY INNE ZADUPIE A WOKOŁO TAŃCOWAŁYBY DZIOŁCHY W LUDOWYCH STROJACH. ROZUMIEM DUCHA TYCH LOKALNYCH SPECJAŁÓW, A NIE KONCERNOWE SZCZYNY SERWOWANE STUDENCIAKOM W PUBACH. DLA WĄTPLIWEJ PRZYJEMNOŚCI NAJEBANIA SIĘ MOGĘ EWENTUALNIE WYPIĆ Z KUMPLAMI STRONGA W KLUBIE ALE TO TYLKO JAK ZA GUINNESSA WYPIERDOLĄ CENĘ DWADZIEŚCIA ZŁOTA I NIE BĘDZIE CHCIAŁO MI SIĘ ZAPIERDALAĆ PO FORTUNĘ CZARNĄ DO ŻABKI. PRAWDZIWE JEBANE SZOŁ ZACZYNA SIĘ WTEDY KIEDY MÓWIĄ MI ŻE NIE MA GNIEWOSZA. NO JAK TO KURWA NIE MA GNIEWOSZA TERAZ TO NIBY TAKI MAINSTREAM ŻE CO DRUGI GNÓJ PIJE NOTECKIE ZAMIAST MAXI KINGA 10%. BARMAN PROPONUJE MI PIWO Z SOKIEM, NO PRZECIEŻ SEBA TO JEST PROFANACJA MÓWIĘ CI, NISZCZYĆ TAKIE WYSYCENIE, SZLACHETNY GŁĘBOKI KOLOR I SZTYWNĄ PIANĘ AROMATEM JAKIEGOŚ SYROPU PRZECHOWYWANEGO W PLASTIKOWEJ BUTELCE, JA TO TERAZ W DOMU WSZYSTKO SAM ROBIĘ I KUPIŁEM JUŻ APARATURĘ I DĘBOWE BECZKI NAJWYŻEJ JAK NIE WYJDZIE TO BĘDZIE WSZĘDZIE JEBAŁO DROŻDŻAMI I WYPIERDOLĄ MNIE ZE STANCJI. ALE I TAK TAKI ZE MNIE SMAKOSZ ŻE NIE WYRZUCĘ TEJ BECZKI BĘDĘ W NIEJ TKWIŁ AŻ DO ŚMIERCI JAK JAKIŚ JEBANY FILOZOF CO TO W NIEJ SPAŁ. SMAKOSZ MUSI BYĆ SKORY DO POŚWIĘCEŃ . NIE INTERESUJE MNIE ŻE NIE BYŁO DOSTAWY, JAK BĘDZIE TRZEBA TO BĘDĘ ZAPIERDALAĆ PO TARYFĘ NA DRUGI KONIEC MIASTA BYLE TYLKO PODJECHAĆ DO PIWOTEKI I KUPIĆ SOBIE AKADEMICKIE ŁÓDZKIE. ALBO NIE, MOŻE JAKIŚ CYDR WEZMĘ BO W SUMIE TO NIE LUBIĘ JABŁEK I GARDZĘ REDDSAMI ALE CYDR TO CYDR, TO NIE SĄ JABŁKA, TO JEST TAJEMNA SZLACHETNA RECEPTURA PRZEKAZYWANA Z DZIADA PRADZIADA.\

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s