Szorstkie na szorstkie czasy

Piwo, które kupiłem w chwili, gdy mnie zamroczyło i przestałem pamiętać o swoich przygodach z browarem Obolon. A dodatkowo… prawdopodobnie skusił mnie dopisek „velvet” i wyobraziłem sobie nie wiadomo co.

Obolon Velvet [Obolon]
ciemny lager
alkohol: 5,3%, ekstrakt: 14%
skład: woda, jasny, ciemny i karmelowy słód jęczmienny, granulat z chmielu uprawnego, naturalny ekstrakt chmielowy

Nad etykietą nie ma co się rozwodzić – jest typowa i przeciętna, napis głoszący, iż piwa z tego browaru są prawdziwym ukraińskim skarbem i powodem do dumy należy traktować z dużym dystansem (może to i jest ich najlepszy browar, ale szczycić się, niestety, nie ma czym).

12182307_1071413652902954_761829916_n

Barwa jest ciemnobrunatna, ładne rubinowe refleksy. Pieni się mocno, a beżowa piana opada w zawrotnym tempie.
Co słychać w aromacie? Nie będę wymieniał, co obstawiałem, bo świadczyłoby to o fakcie, że nie uczę się na błędach i że świadomość tych wszystkich wad, które kiedykolwiek wyczułem w którymkolwiek Obolonie, puściłem w niepamięć.
Do rzeczy – czuć mało, coś w deseń przesłodzonego kwasu chlebowego, w małej ilości obecne są również gotowane warzywa.

Smak? Zazwyczaj ciężko mi przetrawić niskoekstraktowe ciemne piwa zza wschodniej granicy, tak było także i tym razem. Podobieństwo do kwasu chlebowego co prawda jest, ale nieduże. Od razu na język rzuca się karmel (przeciętnej jakości toffi), jest to słodycz średnio przyjemna, w smaku dominująca. Kwasek wyłazi wraz z ogrzaniem się napoju, poziom nieciekawej goryczy oceniam jako niski (a ciekawej goryczy jako wysoki? Hehe, otóż nie, nie ma tu takowej).

A czy jest aksamitne? Nie jest. Mam świadomość, że przy takim ekstrakcie uwarzenie piwa o aksamitnej fakturze jest trudnym przedsięwzięciem, ale nawet gdy wezmę ten fakt pod uwagę – piwo to nie jest aksamitne nawet w jednym calu.
Ponadto jest sporo aldehydu octowego, niskie stężenie DMS – pakiet standardowy w każdym, pitym przeze mnie, Obolonie. Końcówka piwa została wylana z hukiem.

Czy żałuję? Nie.
Moja dobra koleżanka (pozdrawiam Kasię!) przesłuchiwała ostatnio płytę, która kompletnie jej nie podchodziła pod względem muzycznym. Moje zdziwione spojrzenie skwitowała stwierdzeniem, że słucha tego tylko po to, żeby to odhaczyć i mieć o tym jakiekolwiek pojęcie.
I jedynie ta myśl powstrzymuje mnie przed gorzkim żalem i wielką smutą.

PS Z racji dzisiejszych wyborów, tytuł wpisu jest hybrydą ich wyniku, nazwy piwa oraz hasła wyborczego jednego z polityków partii Kukiz’15.

_______________________
  • Ocena: 2,5/10
  • Cena: około 5 zł
_______________________________________________________
Reklamy

5 thoughts on “Szorstkie na szorstkie czasy

  1. Oto piwo po które nigdy bym nie sięgnął. Po co tracić pieniadz na lagery? Ja tylko mocne chmielówki pije, od 10 lat nie sączylem nicaego innego. Po wyborach na zachód wypierniczam, wiec amerykanska PIWOda bedzie kusic w tanich marketach, ale mam zamiar podjac prace w jakims dobrym craftowym pubie. Moze namowie szefa na dystrybucje dr Brew.

    Polubienie

    1. Jak to po co? Lagerów, mimo iż są najpopularniejsze, nie należy skreślać – przecież Istnieje spora różnica pomiędzy lagerem, jako stylem dolnej fermentacji, a eurolagerem, wodnistym tworem importowanym zewsząd i eksportowanym wszędzie.
      PS Życzę powodzenia!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s