ZŁOte „pszeniczne”

Piwo to piłem już jednokrotnie, tego spotkania nie wspominam pozytywnie. Postanowiłem zdegustować je po raz wtóry, specjalnie dla Was, żebyście Wy nie musieli (profesjonalizm wymaga poświęceń 😀 ).

Książęce Złote Pszeniczne [Browar Książęcy w Tychach/ Kompania Piwowarska]
⇒ pszeniczne (jak głosi etykieta)
⇒ alkohol: 4,9%, ekstrakt: 12%
⇒ skład: woda, słód pszeniczny, słody jęczmienne: karmelowy, pilzneński, chmiel, drożdże, syrop cukrowy

Etykieta, jak łatwo się domyślić, zgodna ze stylistyką innych Książęcych, różni się jednak, uwaga, złotym kolorem.
Barwa ciemnozłota, mętna.
Piwo praktycznie bez aromatu (i nie jest to wina nadmiernego schłodzenia). Jeśli już coś czuć, to jest to bardzo subtelna słodowość i nic więcej. No, może i odrobina czegoś pszenicznego da się zauważyć, mianowicie bardzo delikatny goździkowy zapach.

ksiazece.pl

W końcu musi nadejść ten moment, a więc przejdźmy do smaku… Piwo jest słodowe. I tyle, odrobina pszenicznych elementów (w postaci ledwo wyczuwalnych goździków) gdzieś tam w tle majaczy, ale ogólnie rzecz biorąc – jest to lager. I to przeciętny, gdyż gorycz chmielowa jest na poziomie praktycznie zerowym, dodatkowo przewija się dziwnie męcząca słodycz, która po pewnym czasie mdli (autentycznie, czuć nuty mydlane). Nagazowanie jest spore, co w rzeczywistości jest jedyną cechą łączą go z piwami pszenicznymi. Wodniste, orzeźwiające, nijakie.

Po degustacji Złotego Pszenicznego jestem bardzo zadowolony, a dlaczego? Dlatego, że już nigdy więcej nie będę musiał wrócić do tego piwa. Oczywiście nie twierdzę, że nie da się go wypić – bo generalnie da się i nie wątpię, że piwo to znajdzie swoich zwolenników. Ale jeśli chodzi o mnie: kiedy mam ochotę na lagera, to kupuję lagera, a nie pszeniczne, które na dodatek piwem pszenicznym nie jest.

_______________________
  • Ocena: 1,5/10
  • Cena: około 3 zł
_______________________________________________________
Reklamy

6 thoughts on “ZŁOte „pszeniczne”

  1. Złote pszeniczne bardziej zasługuje na brązowy medal. Miodowo chlebowe lubię, szczegolnie jesienia, ale tego piwa raczej juz nie tknę… bleeee : (
    PS. czy to prawda, ze ksiazece to ten sam browar co tyskie?

    Lubię to

    1. Powiem Ci szczerze, że piłem (i być może niebawem ujawnię światu, co to był za okaz), ale tutaj ocena poleciała dodatkowo za oszukaństwo i to w bardzo słabym stylu.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s