Wieczorny CHILLout

Do owego piwa wracam zawsze, gdy tylko mam okazję. Zapewne wynika to z  faktu, iż piwo to można oznaczyć etykietą nietypowe. Ponadto, jestem fanem wszystkiego, co pikantne (o czym już zapewne przekonaliście się tutaj i tutaj), zatem wyostrzona wersja GIPa podchodzi mi podwójnie.

Grand Imperial Porter Chili [Browar Amber]
⇒ porter bałtycki z chili
⇒ alkohol: 8%, ekstrakt: 18,1%
⇒ skład: woda, słody jęczmienne jasne i ciemne, chmiel aromatyczny i goryczkowy, naturalny aromat z papryki chili

Etykieta świetna, kolorystycznie odpowiada mi bardziej, niż ta w wersji bez chili. Dostojna czcionka, eleganckie zawijasy, złote szyszki i papryczki.

12325137_1089137587797227_1084891512_n

Barwa czarnobrunatna, z ukazującymi się gdzieniegdzie rubinowymi refleksami.
Jasnobrązowa, średnio obfita i umiarkowanie gęsta piana szybko opada, oblepia szkło.

Zapach typowy dla portera: intensywna paloność, silne kawowe (i czekoladowe) nuty, zza których wydobywa się stonowany alkohol. Jest miło i poprawnie.
Pierwszy łyk niesie ze sobą podobne doznania. Alkohol w postaci likierowej, nienachalny i rozgrzewający. Smak tuż po przełknięciu wędruje w kierunku subtelnych suszonych owoców (śliwek i żurawin), lecz chwilę później zostaje zaburzony przez chili. Ostrość nie jest bardzo intensywna, rozchodzi się bez pośpiechu od środka języka. Jej rozgrzewające właściwości w kooperacji z alkoholem autentycznie podnoszą temperaturę.
Gorycz i/lub inne oznaki chmielu nieuchwytne, tłumione przez woltaż.

Papryczki okazują się rewelacyjnym dodatkiem, pikantność genialnie harmonizuje się z porterowymi nutami. Nie widzę lepszej opcji na mroźny, jesienny wieczór (jeśli oczywiście pozostaniemy w takim, a nie innym przedziale cenowym 😉 ).

_______________________
  • Ocena: 8/10
  • Cena: około 6 zł
_______________________________________________________
Reklamy

5 thoughts on “Wieczorny CHILLout

  1. Wkurwiają mnie już tacy piwosze-neofici, co to kurwa całe życie walili harnasie za 1,99 i inne tatry, a teraz nagle koneserzy piw kraftowych.
    Pół biedy, jak ustawiasz się na piwo w plenerze. Teraz każdy monopolowy musi mieć w lodówkach jakieś ciachany palone, kormorany niskosłodzone i inne żywe bezglutenowe, nabierze sobie taki 6 różnych do siatki i zadowolony nie truje dupy. Ale nie daj boże kup sobie piwo jakiegoś większego browaru. Nie mówię to o obiektywnie hujowych harnasiach, żubrach czy innych tyskich, ale normalnych piwkach typu perła czy Łomża, co to przyjemnie obalić latem bez kontemplacji bukietu smakowego. Zaraz się zaczyna:
    – hurrr durrr co ty pijesz, koncernowe siki, jebie tekturo, za tyle samo mogłeś mieć ekokraftowy CIEMNY PRZENICZNY LAGER PILS PALONY JASNY PEŁNY z BROWARU KOCZKODAN, mmm, pacz jakie to dobre, wyliżem jeszcze butelke po wypicu!!!!!!!
    Nieważne, że 5 lat temu sami spuszczali się nad „perło export”, bo okazało się, że istnieje poniżej 4 zł coś nie jebie żółcią jak harnaś i nie chce się rzygać wypiciu 7.
    Prawdziwa jazda zaczyna się przy próbie ustawienia w jakiejś knajpie. Lokale z wyborem mniejszym niż 15 gatunków piw kratowych albo belgijskich czy niemieckich odpadają. Rzut oka na kartę wystarczy, i już trzoda:
    – o, nie ma południowosakosńskiego stouta 16894 IPA uberchmielone 69 IBU z browaru Himmler, wychodzimy, co mie tu jakimś guwnem pizner urkłel chco otruć!
    Koniec końców po sprawdzeniu wszystkich lokali z jedzeniem lądujesz w jakimś speluno pubie z gównomuzyką i wyborem 10 0000 piw o zjebanych nazwach typu „atomowy morświn”, „natarcie pszenicy” albo o nazwach na zasadzie „w chuj długa nazwa procesu technologicznego+nazwa wioski, z której jest browar”
    -pacz @tactic , to je zajebisty lokal, to je wybór, mmm, ukraińskie piwo pszeniczne środkowej fermentacji wysokohmielone palone otwartej ekstaktacji w niedomknietej kadzi browaru Jabolon, w schłodzonym kuflu, tak jak mówił Kopyr na blogu, boże, jakie to dobre, mmm…
    I żłopie tą zupę o konsystencji gunwa, co to do niczego nie podobna. To tyle żali na dziś, gorzej jak spotka się dwóch takich januszy koneserów piwa i pierdolo całe spotkanie

    Polubione przez 1 osoba

  2. dla mnie za ostre. piwko pijeszdla smaku czy masochista jestes, ze szczypanie w jezyku lubisz? goryczkw jeszcze rozumiem ale papryczki za duzy hardcore ^^

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s