Starość nie radość

Z okazji Świąt postanowiłem zabrać się za piwo, które przyciągnęło mnie swoją nazwą (notabene związaną z Bożym Narodzeniem).

Too Young To Be Herod [Browar Artezan]
⇒ stout (jak głosi butla, chociaż w rzeczywistości jest już Russian Imperial Stoutem)
⇒ alkohol: 8%, ekstrakt: 18,5%
⇒ skład: woda, słód jęczmienny, płatki owsiane, słód pszeniczny, skórka pomarańczowa, ziarna kakaowca, chmiel, drożdże

Etykieta z chytrym chłopaczkiem zakładającym koronę – to właśnie on jest za młody, żeby być Herodem 😦

Tuż na starcie, pod względem wizualnym, uderza przepiękna, szlachetna, całkowicie nieprzenikliwa czerń. Piana jest jasnobeżowa, szybko opada, tworzy pierścień pozostający do końca degustacji.

12431437_1100492699995049_252977709_nAromat jest przecudowny: intensywna paloność, kakao z przyjemnym alkoholem + subtelne cytrusy pulsujące na trzecim planie.

Na dzień dobry wychodzą nuty palone, kawowe i swoista mleczność, niebezpodstawnie nasuwająca skojarzenia z milk stoutem, na przykład tym z browaru Konstancin (co jest cechą wspólną łączącą Too Young To Be Herod z Hadesem). Wynika ona zapewne z ziaren kakaowca, które ewidentnie okazały się interesującym dodatkiem do tego piwa. Chwilę później, po delikatnym kwasku, do głosu dochodzi wysokie stężenie alkoholu. I jest to naprawdę mocne uderzenie. Procenty bynajmniej nie są zakamuflowane ani jakoś świetnie komponujące się z ogólnym profilem smakowym. Jak nie patrzeć, jest to RIS, więc takie rzeczy powinny się dziać, nie jest to wadą. Tym bardziej, że jest to prawdziwy i raczej pożądany typ alkoholowości, a nie żaden bimbrowy lub acetonowy.

Rozgrzewa niemiłosiernie. Akcenty pomarańczowe praktycznie całkowicie pozostają w tle i zostają tłumione przez alkohol. Wielka szkoda. Gorycz jakaś tam jest, ale właśnie – jakaś tam (ona również padła ofiarą woltażu).

Piwo jest ciężkie i naprawdę bardzo treściwe – nie należy do trunków do zrobienia w dziesięć minut. Dodatkowo niezwykle gładkie, dzięki płatkom owsianym (rzekłbym oleiste, ale może to być określeniem odrobinę nad wyraz).

Nie jest lekko, ale jest w miarę ciekawie, te ziarna kakaowca to był strzał w dziesiątkę.

PS Dla osób, które nie oglądały filmu „Miś”: nazwa piwa związana jest z pewną sceną właśnie z owego filmu.

_______________________
  • Ocena: 7/10
  • Cena: około 9 zł
_______________________________________________________
Reklamy

One thought on “Starość nie radość

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s