Bourbon, amaretto czy malibu?

Edycja mocno limitowana, więc natychmiast zarezerwowałem, poleciałem i kupiłem.

Do piwa początkowo podszedłem z lekkim dystansem, bowiem Kopyra nagrał filmik we współpracy z Doctor Brew i wydawało mi się, że odrobinę za bardzo zachwalał degustowany produkt, jednak szybko zmieniłem pogląd.
Kopyr, ufam tobie.

Niezmiernie ciekawią mnie efekty leżakowania – kiedyś piłem już zwykły Barley Wine i zrobił na mnie przeogromne wrażenie, automatycznie zakochałem się w tym stylu.

IMG_20160312_140823604

Barley Wine Bourbon Barrel Aged [Doctor Brew]
⇒ barley wine leżakowany w beczce po bourbonie
⇒ alkohol: 10,5%, ekstrakt: 24%, 80 IBU
⇒ skład: woda, słody: pilzneński i karmelowy; chmiele: Ella, Mosaic, Amarillo, Centennial; ekstrakt słodowy; drożdże

Etykieta raczej powściągliwa, prosta i klasyczna. Szyjka butli zwieńczona jest czerwonym lakiem z napisem BOURBON BARREL AGED, co wygląda bardzo stylowo…
Za to całkowicie niestylowo kruszy się przy otwieraniu, ale co zrobisz, nic nie poradzisz.

BARWA: ciemny bursztyn, piwo jest bardzo klarowne jak na niepasteryzowane i niefiltrowane.
PIANA: raczej z tych mizernych, kilkadziesiąt bąbli tworzących cienką warstwę na powierzchni.
AROMAT: wspaniały – słodziutki, wyczuwalne są ogromne pokłady migdałów, kokosów i wanilii. Na drugim planie dosyć silna chmielowość wdzierająca się do nozdrzy w towarzystwie likierowego alkoholu.

IMG_20160312_192853450I w końcu smak. Co tu dużo mówić – DZIEJE SIĘ. Uderza kokos, uderzają i migdały, ciężko stwierdzić, co dominuje, jest to niesamowicie intensywne doznanie. Następnie wchodzi wanilia pod rękę z umiarkowaną ilością karmelu. A zaraz po nich – żeby nie było tak słodko – mocny, rozgrzewający, szlachetny likier w akompaniamencie silnej goryczy.
Której intensywność zalegania rośnie wraz ze spadkiem objętości płynu w pokalu. Ubolewam.
Ponadto piwo jest szalenie gęste i treściwe, no cudeńko po prostu.

Podsumowując: nie ma opcji, żeby coś, co smakuje jak miks amaretto z malibu nie zrobiło wrażenia na każdym jednym piwopijcy, zatem serdecznie polecam!

Ach, ale gdyby nie ta gorycz…

_______________________
  • Ocena: 8/10
  • Cena: ok. 19 zł
_______________________________________________________
Reklamy

10 thoughts on “Bourbon, amaretto czy malibu?

  1. Też zajeżdżało mi kokosem 🙂 Piłeś Brandy Barley Wine? Przy otwieraniu wpadło mi trochę tego czerwonego do piwa, ale po przelaniu do szkła jakoś to wyjąłem. Tak czy siak – smak zupełnie inny niż w bourbonie. Nie będę spoilerował, żebyś się nie sugerował. Czekam na recenzję!

    Lubię to

  2. Jak kopyr nie przepada za jakimś piwem doctorów to widać to od razu – tutaj ewidentnie był zachęcony i widać było tę szczerość. Szkoda, że mi się nie udało akurat załapać – w moim sklepie sprzedali wszystko pierwszego dnia

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s