Maksymalnie erekcja

Dziś na warsztat biorę piwo o kuszącej i działającej na zmysły nazwie ORGASMATRON. Uwarzone zostało przez Kraftwerk z okazji trzeciej edycji Beer Geek Madness. Napój ten w składzie zawiera dwa afrodyzjaki i ze względu na nie na etykiecie jawi się niepokojące ostrzeżenie: „Nie stosować u osób z chorobami psychicznymi, cukrzycą oraz alergią. Może zachodzić w interakcję z lekami, które zawierają progesteron. Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą„… Co to za perwersje będą się działy? Przekonajmy się.

Orgasmatron [Kraftwerk]
⇒ West Coast German IPA
⇒ alkohol: 5,3%, ekstrakt: 14%
⇒ skład: woda, słody jęczmienne i pszeniczne, chmiele: Herkules, Mandarina Bavaria, Huell Melon, Hallertau Blanc, drożdże M-44, liść Damiana i catuaba

Etykieta na poziomie, bicze, pejcze, obroże oraz kajdanki – wszystko to ma wydźwięk jednoznacznie niedwuznaczny i symbolikę raczej nam wszystkim znaną (może nie wszystkim z autopsji (mi na przykład nie hehe)).
Ten różowiutki (jakby nieco ociekający) napis także daje do zastanowienia, jednakowoż całość elementów jest jak najbardziej pomysłowo skomponowana i spójna.

gutekpisze.pl
gutekpisze.pl

O afrodyzjakach wiem tyle, że są nimi między innymi chili i lubczyk, jednak ich pozasmakowe działanie nie objawiło się w moim organizmie jakoś szczególnie (no wiadomo, że chili ostre to i oko czasami załzawi, to twarz poczerwienieje, ale tylko tyle). Dlatego z ogromnym zainteresowaniem zasiadłem do zgłębiania tajemnic i właściwości oryginalnych dodatków. Otóż, oprócz swoich domyślnych funkcji, liść Damiana działa odtruwająco i przeciwdepresyjnie, natomiast catauba wspomaga pamięć, koncentrację i odporność.
A więc oprócz tego, że filuternie, będzie również zdrowo – pijmy już.

Zawartość pokala w kolorze jasnego, mętnego bursztynu ocierającego się (!) o barwę herbacianą, nieprzejrzysta, piana wybitnie mizerna.
W aromacie wyczuwalna jest oczywiście cytrusowość, lecz niezbyt intensywna, raczej stonowana, podobnie jak mizerna słodowość. Do moich nozdrzy doszła (!) również subtelna żywiczna ziołowość (obstawiam synergię afrodyzjaków i Herkulesa).

Czy pierwszy łyk skradł moje serce (i ciało)? Chyba nie. Głównie słodowe z taką raczej typową chmielowością (po prostu standardowe cytrusy; żadnego mango, melona ani nawet mandarynki) i goryczą zmierzającą w trawiastym kierunku. W tle pobrzmiewa jako taka kwiatowość… To w zasadzie tyle, co prawda między mną a owymi afrodyzjakami nie doszło wcześniej do zbliżenia (!), ale niestety, nawet ułamek tej ulotnej zapachowej ziołowości w smaku się nie ostał.

Eksperyment potencjalnie (!) mógłby się udać, niestety nie czuć ani tych szalonych dodatków, ani tych wymyślnych chmieli. Ot, (nie)przyzwoite, do wypicia, ale nie do zagłębiania się (!) w nim.

♦ Snoop Dogg – Sensual Seduction
( 😉 )

_______________________
  • Ocena: 6/10
  • Cena: ok. 9 zł
_______________________________________________________
Reklamy

2 thoughts on “Maksymalnie erekcja

  1. Widać, że zabawa słowem sprawia Ci przyjemność i w każdym poście czuć jego wyjątkowość. Powinieneś jednak popracować nad ich redagowaniem: tekst w swojej strukturze jest niepoukładany/odrobinę chaotyczny – przez co tekst nie ma przyjemnego „flow”.
    Co do samej treści – w tej konkretnej recenzji jest za dużo niby śmiesznych dwuznaczności/podtekstów wrzuconych – zdaje się – odrobinkę na siłę. Co za dużo to niezdrowo 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s