Na taką panią było mnie stać (Pne#3)

Piwko dorwane przez zupełny przypadek, w tym samym sklepie, w którym znalazłem Raging BitchDostępnych było jeszcze kilka innych piw z Brouwerij’t IJ, jednak mój wybór padł akurat na to, z całkiem prostego, logicznego i sensownego względu – dzierżenie w dłoni butli ubranej w taką etykietę (UBRANĄ W NAGOŚĆ, OCH) sprawia o wiele większą przyjemność wizualną, niż może dać taki, za przeproszeniem, struś (który jest logiem browaru). Ot co.

14518468_1413408945340531_106265119_n
Nazwanie Białegostoku „polskim Amsterdamem” może być lekką przesadą, ale Białka spisała się tutaj lepiej niż Amstel…

Wybór staje się jeszcze łatwiejszy, gdy dopiero co opuściłeś red light district (ale zażyłeś jedynie wizualnych przyjemności (bo jedynie spacerowałeś sobie kulturalnie od okienka do okienka)), portfel jest niepokojąco lekki, a dodatkową porcję zazdrości zagwarantował Ci pan zza wschodniej granicy krzyczący tonem prawdziwego przodownika pracy: NU SZTO, JA NIE PAJDU?
O tym, w którym przypadku stosunek ceny do przyjemności okazał się bardziej zadowalający, w dalszej części recenzji.

img_20160828_161332328Brouwerij’t IJ [czyt. het aj] jest piwną ozdobą Amsterdamu od 1985 roku i stanowi największy i chyba nawet najbardziej znany browar w mieście. Znajduje się on w starym budynku, w którym kiedyś mieściła się miejska łaźnia, tuż przy eleganckim wiatraku. Wyczytałem, że słowo „jajo” po niderlandzku brzmi jak IJ (nazwa pobliskiego zbiornika wodnego), od którego ów browar zaczerpnął nazwę. Z tego powodu jego symbolem jest właśnie struś z jajkiem.

I.P.A. [Brouwerij’t IJ]
⇒ niefiltrowana IPA
⇒ alkohol: 7%, ekstrakt: ?
⇒ skład: woda, słód jęczmienny, chmiele: Cascade, Citra

O etykiecie mógłbym w zasadzie napisać poemat lub dwa. Śliczna, wytatuowana niewiasta siedząca w blasku światła, unikająca kontaktu wzrokowego z konsumentem, a szkoda. Wśród wymyślnych szlaczków, pokrywających jej ciało, dostrzec możemy strusia, wiatrak, gwiazdy, jakiegoś ptaka innej maści, serduszka (hoppig en stevig) oraz bardzo niewinne XXX – powiedzmy, że jest to prawie taki Amsterdam w pigułce (brakuje jedynie flagi LGBT oraz nawiązania do narkotyków miękkich).

14527565_1413408955340530_920523249_nKolor ciemnobursztynowy, mętne.
Aromat bajecznie chmielowy, dwie garści chmielu i garść słodu. Niepodzielnie dominuje Cascade, wnoszący soczyste nuty grejpfrutowe i kwiatowe.

Smak nie zaskakuje, gdyż jego ścisłą zapowiedź przygotował już aromat. Jest bardzo miło, bardzo chmielowo (Citra przebija się tam ledwo ledwo, ale próbuje). Gorycz silna, lecz nie jakaś mocarna, w formie skórki grejpfruta. Nie prezentuje się jakoś niebywale wspaniale, nie zalega zbyt chamsko, ale po stosunkowo krótkim czasie zaczyna złośliwie drażnić. W ciekawy sposób zaakcentowana jest słodowość, zaskakująca specyficzną karmelową nutą w początkowych etapach degustacji.

Nie mogę wykluczyć, że kolega Rosjanin bawił się o wiele lepiej w ciągu tych trzydziestu minut, ale…
To ja zaoszczędziłem 47 euro! 🙂

♦The Police – Roxanne
(you don’t have to put on the red light…)

_______________________
  • Ocena: 7,5/10 
  • Cena: ok. 2,7 €
_______________________________________________________

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s